Home » Życie z chorobą » Cukrzycy nie da się oszukać – jak zatem z nią żyć?
Życie z chorobą

Cukrzycy nie da się oszukać – jak zatem z nią żyć?

2-Michał-Figurski
2-Michał-Figurski
Fot. : Magda Pawluczuk

Michał Figurski

Dziennikarz, prezenter, lektor oraz założyciel Fundacji Najsłodsi, która od lat edukuje pacjentów i lekarzy jak żyć i rozmawiać o tej chorobie

Nie każdy pacjent jest przykładny i sumienny w leczeniu, szczególnie jeśli chodzi o choroby przewlekłe. Tak właśnie jest w przypadku cukrzycy, która nieprawidłowo leczona może doprowadzić do szeregu powikłań. Jakie one są w skutkach i dlaczego tak się dzieje? O tym porozmawialiśmy z Michałem Figurskim, dziennikarzem, prezenterem, lektorem oraz założycielem Fundacji Najsłodsi, która od lat edukuje pacjentów i lekarzy jak żyć i rozmawiać o tej chorobie.


Wsparcie ze strony lekarzy, pielęgniarek i najbliższych bez wątpienia wpływa na efekt terapii. Jak radził sobie Pan z chorobą w codziennym życiu?

Z mojej perspektywy radziłem sobie doskonale, ponieważ wyeliminowałem chorobę ze swojej świadomości i żyłem tak, jakby jej nie było. Miałem wzloty i upadki, zrywy, gdy przypominałem sobie o niej i chciałem w jakiś sposób podreperować swoje zdrowie, ponieważ po 5 latach zaczęły pojawiać się powikłania związane z cukrzycą. Moim przekleństwem była remisja, gdy myślałem, że jestem pierwszym człowiekiem na świecie, który pokonał cukrzycę. Jest to niesamowicie zgubne i demotywujące w leczeniu.

Doświadczył Pan powikłań, co było dla Pana najgorsze w chorobie? Co zrobić, by uniknąć powikłań?

Powikłania pojawiały się miarowo, powoli. Zaczęły się od uczucia mrowienia w stopach, drętwienie nóg, kłopoty z widzeniem. Z czasem rozwinęła się u mnie poważna nefropatia, która została zdiagnozowana w trakcie rutynowych badań morfologicznych. Nefropatia sprawiła, że musiałem być dializowany. Okazało się, również, że mam bardzo wysoki poziom potasu w organizmie, zatrzymywałem wodę. Miałem wahania dobowe wagi nawet do 5 kilogramów. Jako młody człowiek zacząłem także odczuwać problemy z potencją, co tłumaczyłem stresem i przepracowaniem. Wylew w wieku 40 lat był dla mnie punktem zwrotnym, gdy postanowiłem o siebie w końcu zadbać.

Patrząc z perspektywy czasu, co przyczyniło się do zadbania o zdrowie? Co byłoby wtedy pomocne, wspierające?

Rok po udarze zdecydowałem się na przeszczep, ponieważ moje nerki nie funkcjonowały już zupełnie. Przyjmowanie leków immunosupresyjnych i terapia u psychologa, na którą wysłał mnie transplantolog była także bardzo dobrym rozwiązaniem. Musiałem ustalić przyczynę tego, dlaczego tak bardzo wypieram chorobę, by ją leczyć. Popatrzyłem na siebie jak na samobójcę, który poprzez swój pracoholizm, lekkomyślność i nałogi doprowadzał swoje zdrowie do ruiny. W takiej sytuacji pomocna jest również szczera rozmowa lekarza prowadzącego z pacjentem. Najczęściej młodzi ludzie, ale nie tylko, dowiadując się o chorobie i nakazie zmiany swojego życia o 180 stopni buntują się, że nie mogą żyć tak jak ich rówieśnicy. Jest to złość, bunt, niezrozumienie. Specjalista musi dostosować swój język, przekaz do pacjenta, tak by ten dokładnie zrozumiał, jak żyć z cukrzycą. Nie mowa tutaj o przyjaźni, bo przecież nie można zakumplować się z chorobą, która tak bardzo nas wyniszcza.

Jestem Pan przykładem, że nie należy lekceważyć cukrzycy – daje Pan świadectwo innym. Jak zatem żyć z cukrzycą?

Nasza Fundacja Najsłodsi jest w trakcie przygotowywania e-booka o cukrzycy. Ma się w niej znaleźć wszystko, o czym nie powie nam lekarz, czyli całą prawdę o tym, jak żyć z cukrzycą. Nikt z nas nie jest doskonały, dlatego nasz e-book będzie zawierał wskazówki dla chorych co zrobić, by móc w bezpieczny sposób, np. napić się alkoholu. To szalenie ważne, by cukrzyk wiedział, że może pozwolić sobie na odstępstwa, ale z umiarem.

Next article