acznijmy od podstawowego pytania – jakie są metody leczenia cukrzycy?

Musimy wyróżnić dwa typy cukrzycy, bo ta choroba nie ma tylko jednej twarzy. Typ 1 cukrzycy dotyka głównie dzieci i młodzież, choć oczywiście zostaje z chorym już na zawsze i wśród chorych dominują osoby dorosłe. Ten typ cukrzycy leczy się insuliną i stanowi on ok. 10 proc. wszystkich przypadków choroby. Zdecydowana większość zachorowań – ok. 80-90 proc. – to cukrzyca typu 2. Ona pojawia się u osób w wieku średnim bądź starszym. W takim przypadku terapię rozpoczyna się od leków doustnych, a następnie intensyfikuje się leczenie dodając drugi czy trzeci preparat doustny, stosuje się ich różne kombinacje. Po kilku czy czasem kilkunastu latach dochodzi do konieczności podawania insuliny. W przypadku cukrzycy typu 2 insulinoterapia także jest stopniowo intensyfikowana.

Ta gradacja to efekt tego, że organizm przyzwyczaja się do mniejszej dawki i przestaje na nią reagować?

To jest raczej efekt postępującej, nasilającej się choroby. Stąd konieczność stopniowego zwiększania liczby leków i ich dawek.

Jak można sklasyfikować leki dla pacjentów z cukrzycą, które obecnie są dostępne na rynku? Czy leki te dostępne są tylko na receptę?

Wszystkie leki dla chorych na cukrzycę są w Polsce dostępne jedynie na receptę. Wszystkie typy insulin w Polsce są refundowane, choć stopień tej refundacji i zakres dotyczący poszczególnych typów cukrzycy jest zróżnicowany. Na przykład współpłacenie dla analogów krótko działających wynosi kilkadziesiąt złotych, podobnie przy analogach długodziałających, które ponadto dla wielu pacjentów z typem 2 cukrzycy nie są refundowane.

Jeśli chodzi o preparaty dla pacjentów z cukrzycą typu 2 to problemem w Polsce jest brak dostępności do nowoczesnych terapii. Opieramy się jedynie na starych preparatach. Jesteśmy jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym nie refunduje się żadnych nowoczesnych terapii dla cukrzyków typu 2, takich jak leki inkretynowe, flozyny.

Jakie czynniki w największym stopniu wpływają na efektywność terapii farmakologicznych?

Kluczowe jest właściwe wykorzystywanie nowych pomysłów na to, jak te leki mogą działać lepiej. Mamy obecnie do czynienia z „inteligentnymi” preparatami, które - wykorzystując swoje mechanizmy - pozwalają np. na obniżenie masy ciała chorego bez ryzyka wywołania glikemii. Mądre umysły naukowców sprawiły, że te leki przeszły ścieżkę od laboratorium, przez badania kliniczne, aż do pacjenta. Dzięki temu, efektywność terapii znacząco wzrosła, ale trzeba jeszcze umieć te nowoczesne rozwiązania zastosować.

To oznacza, że medycyna w zakresie walki z cukrzycą nadal się prężnie rozwija i oferuje coraz to nowsze, efektywniejsze metody walki z tą chorobą?

To jeden z najprężniej rozwijających się obszarów farmaceutycznych. Na rynku pojawia się wiele innowacyjnych sposobów terapii. Mówimy nie tylko o samych lekach, ale także o przyrządach pomocnych w terapii insulinowej, które – dla cukrzycy typu 1 - przejmują od pacjenta decyzje dotyczące podaży insuliny. Również w zakresie cukrzycy typu 2 pojawia się co roku wiele nowych cząsteczek rewolucjonizujących leczenie.

Czy chorzy na cukrzycę mogą liczyć na przełom w sposobie walki z tą chorobą w najbliższym czasie?

Też przełom już się dokonuje, nie widać go jednak z dnia na dzień. Żeby dostrzec ten przełom wystarczy jednak spojrzeć wstecz o kilka lat. Obecnie pompy insulinowe posiadają elementy funkcji sprzężenia zwrotnego, dzięki czemu stały się niejako sztuczną trzustką. Również w przypadku wspomnianych wcześniej nowoczesnych cząsteczek wspierających walkę z cukrzycą typu 2 możemy mówić o przełomie.

Z jakimi błędami popełnianymi przez chorych na cukrzycę spotyka się Pan najczęściej?

Najważniejsze, żeby pacjenci z cukrzycą w pełni współpracowali z lekarzami, co niestety nie zawsze ma miejsce. Ważną kwestią jest przestrzeganie diety, bo bez tego leczenie jest nieskuteczne. Kolejną sprawą jest regularne i właściwe zażywanie leków. Mam świadomość, że niekiedy dostęp do lekarza czy do specjalistów monitorujących i leczących powikłania po cukrzycy jest ograniczony, ale bardzo wiele zależy od samego podejścia chorego. Bez jego pełnej woli współpracy nie pomoże nawet najlepszy lekarz.

Dostrzega Pan, że społeczna świadomość dotycząca cukrzycy rośnie?

Aby wiarygodnie odpowiedzieć na to pytanie potrzebne byłyby dokładne badanie socjologiczne. Moje subiektywne odczucie jest jednak takie, że ta świadomość faktycznie rośnie. To bardzo ważne, bowiem zwiększa możliwość szybkiej diagnozy i pomaga w późniejszej terapii.