Mimo że cukrzyca jest powszechną chorobą, wciąż niewiele o niej wiemy. Co piąty Polak deklaruje, że nigdy nie zmierzył sobie poziomu cukru we krwi, choć to najtańszy i najprostszy sposób na to, by ją wykryć.

O tym, że to może się udać, świadczą wyniki wielu badań nau-
kowych. Przykładowo, z danych, które zostały niedawno opublikowane w literaturze naukowej, a dotyczących dzieci z cukrzycą typu 1, wynika, że jeśli chory – najpierw dziecko, potem nastolatek, a następnie dorosły 
– nie będzie miał cech uszkodzenia nerek, to przewidywany czas jego życia jest taki sam jak osoby zdrowej.

Edukacja jest najważniejsza

Pacjentowi, który jest świadomy swojej choroby, ma wystarczającą wiedzę na temat jej przebiegu, objawów i groźnych powikłań, do których może ona doprowadzić, jeśli jest źle leczona, znacznie łatwiej się z nią oswoić i sobie z nią radzić. Stąd tak dużą wagę przykłada się do edukacji chorego i jego rodziny. Zajmuje się nią kilkuosobowy zespół specjalistów, w którego skład wchodzą zwykle: lekarz, pielęgniarka, 
edukator diabetologiczny, dietetyk, a często także psycholog.

Edukacja chorych dzieci ma tym większe znaczenie, że u nich cukrzyca ma bardzo ostry przebieg. Bez częstej kontroli poziomu cukru we krwi i leczenia grozi im śmierć. Mogę jednak zapewnić, że zarówno pacjenci pediatryczni z cukrzycą, których jest w Polsce kilkadziesiąt tysięcy, jak i ich rodzice są dobrze wyedukowani. Każde dziecko, które trafia do naszego szpitala, nie wyjdzie z niego dopóty, dopóki jego rodzice nie przejdą tygodniowego, a czasem nawet dwutygodniowego kursu, obejmującego pełny zakres podanej w przystępny sposób wiedzy na temat cukrzycy. Od patogenezy choroby poprzez podaż insuliny, po stosowanie glukometrów i bardziej skomplikowanych urządzeń, takich jak pompa insulinowa, wstrzykiwacz insulinowy czy aparat do tzw. ciągłego pomiaru glikemii.

Dla dorosłych brakuje czasu

Problem jest z pacjentami dorosłymi, z cukrzycą typu 2, których jest w Polsce ponad 2 miliony. U nich często pierwszym objawem tej choroby są już powikłania, na przykład zawał serca. Wiele osób, mimo że mają nadwagę lub są otyłe, nawet nie podejrzewa, że mogą mieć cukrzycę, ponieważ cukrzyca nie boli. 
Trafiają do lekarza dopiero pięć, sześć lat od pojawienia się jej pierwszych objawów, które można stwierdzić tylko za pomocą pomiaru stężenia cukru we krwi. Niestety ani diabetolodzy, ani lekarze rodzinni nie mają wystarczająco dużo czasu, aby ich odpowiednio wyedukować i co jakiś czas utrwalać im tę wiedzę.

Cukrzyca pod kontrolą

Chcąc mieć cukrzycę pod kontrolą, pacjent musi regularnie mierzyć stężenie glukozy we krwi i stosować lek odpowiedni do poziomu tego stężenia. U chorych z cukrzycą typu 2 najprostszym lekiem jest dieta i aktywność fizyczna. Potem stosuje się doustne leki przeciwcukrzycowe, a na końcu insulinę. Z dziećmi jest inaczej. Po pierwsze dlatego, że one muszą dokonywać pomiaru stężenia glukozy znacznie częściej niż dorośli, bardzo często więcej niż pięć, sześć razy na dobę. A po drugie, od początku trzeba im podawać insulinę; bardzo rzadko zdarza się, aby mogły być leczone lekami doustnymi. W ich przypadku odpowiedni dobór urządzeń do pomiaru glukozy we krwi ma ogromne znaczenie.

Niewłaściwy poziom cukru

Nie kontrolując glikemii, chory naraża się na wystąpienie zbyt niskiego (hipoglikemia) lub zbyt wysokiego (hiperglikemia) poziomu cukru we krwi. W obu przypadkach może to grozić śmiercią. Jeśli tkanki nie dostaną wystarczającej ilości substancji odżywczej, którą jest dla nich glukoza, przestaną pracować. Dotyczy to zwłaszcza mózgu – organu,który nie może się obejść bez glukozy. W momencie, gdy przestaje on działać, dochodzi do śpiączki hipoglikemicznej, która jest stanem zagrożenia życia.

Zbyt wysokie stężenie cukru we krwi powoduje na początku wzmożone pragnienie, ale z czasem i w tymwypadku mózg zaczyna źle pracować. Konsekwencją zaprzestania jego działania jest śpiączka hiperglikemiczna, która również może doprowadzić do śmierci.