ozpoznanie cukrzycy to bardzo trudny moment nie tylko w życiu samego chorego, ale również całej najbliższej rodziny. Cukrzyca jest bowiem chorobą, która dotyka także najbliższe otoczenie chorego, a zmiany jakie należy wprowadzić w codziennym życiu dotyczą wszystkich. Rozróżniamy kilka typów cukrzycy, ale tymi najbardziej znanymi i popularnymi jest cukrzyca typu 1 i cukrzyca typu 2 i na nich się skupimy.

Na początku, zaraz po diagnozie wiele osób doświadcza takich uczyć, jak złość i rozczarowanie oraz myśli „dlaczego to ja zachorowałem?”. Trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie. Ten stan często uniemożliwia choremu pogodzenie się z myślą, że choroba faktycznie dotknęła właśnie jego. Bardzo ważnym jest, aby dać sobie czas na oswojenie się z nową sytuacją i przystosowanie się do nowych obowiązków, jakie spadają na chorego i jego rodzinę.

W przypadku cukrzycy typu 2 często diagnoza jest następstwem kilkuletnich zaniedbań. Okazuje się, że organizm mówi dość i przestaje prawidłowo funkcjonować. Nierzadko rozpoznanie cukrzycy typu 2 jest następstwem poważnych problemów ze strony organizmu. Mogą pojawić się problemy ze stopami, niegojącymi ranami, możemy doznać problemów ze wzrokiem. Diagnoza wymaga od chorego, ale również od najbliższej rodziny, gruntownej edukacji w zakresie żywienia i postępowania przy chorobie. Koniecznym elementem jest wdrożenie aktywności fizycznej i dążenie do uzyskania spadku masy ciała, jeżeli waga chorego jest na nieodpowiednim poziomie. Równie ważnym elementem jest zmiana nawyków żywieniowych, wybieranie zdrowych produktów i modyfikacja diety. Po latach zaniedbań nie tak łatwo zmienić nawyki, więc dobrze jest, aby w procesie wprowadzania zmian pomogła rodzina. Chory musi wiedzieć, że nie jest sam ze swoimi problemami i zawsze może liczyć na wsparcie. Oczywistym jest również kontrola poziomów cukru w zakresie określonym przez lekarza rodzinnego lub diabetologa. Należy również stosować się do zaleceń lekarskich dotyczących przyjmowania leków.

Z cukrzycą typu 1 jest zupełnie inaczej. Tutaj wiadomości do przyswojenia jest znacznie więcej. Diabetyk musi nauczyć się określać, w przypadku terapii przy pomocy penów, ilość wymienników węglowodanowych, a w przypadku pompy insulinowej wymienników węglowodanowych oraz wymienników białkowo-tłuszczowych. Trzeba nauczyć się obsługi urządzeń (glukometr, pen, pompa insulinowa, ciągły monitoring glikemii) oraz przyswoić wiele potrzebnych wiadomości. Proces uczenia się jest mozolny i długotrwały. Tak naprawdę osoba chora na cukrzycę nigdy nie kończy się uczyć, bowiem ciągle czekają na nią nowe sytuacje, problemy i wyzwania. Rodzina chorego również musi być zaangażowana w proces leczenia. Jeżeli na cukrzycę typu 1 choruje małe dziecko, to niemal za wszystko odpowiadają rodzice. Cukrzyca nie ogranicza się tylko do tych momentów, w których należy zmierzyć poziom cukru, przeliczyć ilość węglowodanów w posiłku i podać odpowiednią dawkę insuliny. Żyje się z nią 24 godziny na dobę. Wpływa na wszystko, czym żyjemy – czy to będzie dłuższy spacer, trening, stres związany z napisaniem klasówki, wakacyjny wyjazd w góry, itd. Wartości glikemii zależą od wielu czynników i zmieniają się na bieżąco, ich kontrola spędza sen z powiek rodzicom dzieci chorych na cukrzycę. Reorganizacji ulega dotychczasowe życie rodziny.

Pomijając zadaniowość w „prowadzeniu” cukrzycy istotne są też emocje, które towarzyszą diabetykom.  Trudny moment przeżywają nastolatkowie, dla których silna jest potrzeba akceptacji otoczenia. Bez choroby to i tak dość trudny wiek, a młodzi diabetycy, często nie radzą sobie z zaakceptowaniem choroby. Niezwykle ważne jest wtedy wsparcie rodziny i najbliższych. W przypadku choroby osoby dorosłej równie dobrze zaangażować rodzinę w proces leczenia. Jednym z ważniejszych elementów jest nauczenie najbliższych rozpoznawania objawów hipoglikemii, czyli spadków cukru we krwi oraz sposobów pomagania w takiej sytuacji. Obowiązkowym, w przypadku cukrzycy typu 1, jest nauka podawania Glucagonu, czyli hormonu, który może uratować życie diabetyka w przypadku ciężkiej hipoglikemii.

Cukrzyca to niestety choroba przewlekła, która będzie z chorym do końca życia. Trzeba starać się z nią zaprzyjaźnić lub przynajmniej zaakceptować. Nie ma od niej ucieczki i obecnie nie jest możliwe jej wyleczenie. Należy stosować się do zaleceń nie zapominając o radości z życia i drobnych, nawet małych przyjemności, które spotykają nas każdego dnia.