ak więc żyć z cukrzycą? 

Po pierwsze należy zrobić wszystko by nasze życie pozostało takim, jakie było przed zachorowaniem. Starajmy się  wkomponować cukrzycę w nasze dotychczasowe życie. Im szybciej nauczymy się z nią żyć tym lepiej dla nas wszystkich. Jeśli więc dziecko dotychczas pływało, grało w piłkę, czy chodziło na balet –nie rezygnujmy z tego. Na początku będzie trudno poradzić sobie z dopasowaniem insuliny do wysiłku fizycznego ale po kilku tygodniach przekonamy się, że aktywność fizyczna pomaga w uregulowaniu cukrów, a dodatkowe zajęcie daje wytchnienie od choroby.

Po drugie starajmy się włączyć do naszego nowego życia wszystkich najbliższych członków rodziny. Wkłucie insulinowe musi potrafić zmienić mama i tata, a także starsze rodzeństwo i dziadkowie. Nie róbmy z choroby tabu, czy tematu tak trudnego, że nikt poza nami, nie jest w stanie go opanować. Prędzej, czy później będziemy musieli zostawić małego słodziaka z babcią, czy starszą siostrą i lepiej będzie, gdy od początku nasi najbliżsi będę uczyć się „obsługi” cukrzycy.  Musimy mieć w nich wsparcie. Ważne też by samo dziecko jak najwcześniej włączać w  cukrzycowe obowiązki. Oczywiście, nie znaczy to, że kilkulatek ma sam podawać sobie insulinę, czy interpretować poziom cukru ale musimy pamiętać, że to właśnie nasze dziecko będzie żyło z cukrzycą i im więcej będzie wiedzieć i potrafić tym bardziej będzie zaradne i samodzielne.

Po trzecie bądźmy staranni i systematyczni. Cukrzyca lubi porządek. Notujmy więc kiedy zmieniamy wkłucie, które pokarmy powodują wysoki poziom cukru, kiedy pojawiły się jakieś cukrzycowe problemy. Zainwestowanie kilkunastu minut dziennie w obserwację cukrzycy i zanotowanie uwag przyniesie rezultaty w postaci jej łatwiejszego uregulowania .

Po czwarte zmieńmy nawyki żywieniowe dla całej rodziny. Jeśli dotychczas nasze śniadanie to płatki z mlekiem, po których trudno nam uregulować poziom cukru, bo mają wysoki indeks glikemiczny, zrezygnujmy z nich. Jeśli zwyczajem domu był deser składający się ze słodkości zmieńmy je na owoce albo niskokaloryczne sorbety. Ale nie tylko dla chorego dziecka, wszyscy.  Nie sprawiajmy by mały diabetyk czuł się inny!

Po piąte znajdźmy organizacje cukrzycowe, które działają w naszej okolicy. Doświadczenia innych rodziców w prowadzeniu cukrzycy mogą okazać się bezcenne, a spotkanie naszego małego diabetyka w innymi dziećmi z cukrzycą z pewnością pomoże w akceptacji choroby. Wiele stowarzyszeń i fundacji prowadzi programy edukacyjne, organizuje ferie i wakacje dla dzieci z cukrzycą. Warto skorzystać z takiej oferty. Cukrzyca to trudna choroba ale bardzo wiele zależy od dobrego startu.

To my mamy zarządzać cukrzycą, a nie ona rządzić naszym życiem!
Powodzenie w tej niełatwej walce! Damy radę!