Cukrzyca to pod wieloma względami wyjątkowa choroba – a raczej choroba wyjątkowo niebezpieczna. Tak, niebezpieczna, bo pod pewnymi względami jest gorsza nawet od raka. Po pierwsze, nie można z niej zostać wyleczonym, ma charakter przewlekły i u kogo raz zostanie rozpoznana, ten musi się z nią borykać do końca życia – a z choroby nowotworowej można wyzdrowieć.

Po drugie, cukrzyca (przede wszystkim cukrzyca typu 2) rozwija się skrycie, nie dając na początku żadnych objawów, co oznacza, że wysoki poziom cukru we krwi powoli niszczy naczynia krwionośne, ale chory nie jest tego w ogóle świadomy, aż do momentu, gdy np. wystąpi u niego zawał serca, udar mózgu, czy owrzodzenie stopy.

Po trzecie, leczenie cukrzycy wymaga nie tylko przyjmowania tabletek lub insuliny, ale przede wszystkim zmiany stylu życia. Zmiana ta powinna polegać na niejedzeniu rzeczy słodkich (czyli także owoców i napojów gazowanych), ograniczeniu kaloryczności posiłków, zwiększeniu codziennej aktywności fizycznej, zaprzestaniu palenia papierosów. Nie są to zalecenia łatwe do zrealizowania, gdyż wymagają zmiany utrwalonych przez lata nawyków…

Po czwarte, układ krążenia u chorych na cukrzycę starzeje się dużo szybciej niż u osób bez cukrzycy i w konsekwencji, po latach choroby, u chorych rozwijają się powikłania naczyniowe, czyli dochodzi do uszkodzenia ukrwienia nie tylko – jak wyżej wspomniano – serca czy mózgu, ale także oczu, nerek, nerwów obwodowych.

Po piąte, tradycyjne leki stosowane w cukrzycy wywołują często objawy niepożądane, jak np. niedocukrzenia lub przyrost masy ciała. Działań tych pozbawione są nowsze leki przeciwcukrzycowe, ale – po szóste – ich cena jest dla ogromnej większości chorych zbyt wysoka, nie są one bowiem refundowane. Ba, w Polsce obecnie większość leków na cukrzycę nie jest refundowana, i jest sytuacja kuriozalna w skali ogólnoeuropejskiej. Po siódme, cukrzycy towarzyszą zazwyczaj inne przewlekłe choroby, jak np. nadciśnienie tętnicze czy  wysoki poziom cholesterolu – one także wymagają stałego przyjmowania leków. Po ósme wreszcie, chorzy na cukrzycę nadal żyją o 10 lat krócej od swoich rówieśników nie chorujących na cukrzycę.

Co więc należy zrobić, aby ciężar związany z cukrzycą i niesiony na barkach przez każdego chorego i całe społeczeństwo w jak największym stopniu zredukować? Cukrzyca powinna być jak najwcześniej rozpoznawana, ogromne więc znaczenie mają badania przesiewowe. Chorzy powinni być nieustannie edukowani w zakresie optymalnego postępowania w chorobie – to jest zadanie przede wszystkim dla opieki pielęgniarskiej. Postępy w terapii cukrzycy powinny być dla chorych dostępne – bez rzetelnie działającego systemu refundacji nie będzie to możliwe. Powikłania naczyniowe cukrzycy powinny być wykrywane na jak najwcześniejszym etapie – pomógłby w tym zakresie np. ogólnopolski program wczesnego wykrywania retinopatii czyli uszkodzenia siatkówki w przebiegu cukrzycy. Do skutecznego leczenia cukrzycy potrzebujemy w naszym kraju więcej diabetologów i jeszcze więcej pielęgniarek diabetologicznych – to kolejne wyzwanie dla ministerstwa zdrowia. Wiemy zatem jak jest sytuacja, wiemy też dobrze co powinno być zrobione. A zatem – do dzieła!