aki wpływ na życie zawodowe ma Pani choroba? Czy bywa jakąkolwiek barierą w trakcie prób czy gry aktorskiej czy też jest to zupełnie neutralny czynnik, niemający wpływu na Pani życie aktorskie?

Niestety, insulinooporność „roztrzaskała” moje życie zawodowe w ułamku sekundy. Fakt, że w tak szybkim czasie utyłam tak dużo, wykluczył mnie z każdej pracy aktorskiej. Nie grałam nawet w moim serialu. Dla mnie nadwaga – a więc to, że nie mogę schudnąć pomimo diety i ćwiczeń – oznaczała nie tylko dyskomfort fizyczny i psychiczny, ale i bezrobocie. Dla samotnej matki z maleńkim dzieckiem u boku nie jest to przyjemna perspektywa. Dlatego z podwójną determinacją walczyłam o to, by poznać przyczyny takiego stanu rzeczy.

Osoby z Pani dolegliwością muszą zwracać szczególną uwagę na codzienną dietę. Jak wielu produktów musi sobie Pani odmawiać, a jakie smaki poznała Pani dzięki tej diecie?

Insulinooporność kojarzy mi się raczej z wyrzeczeniami, bo faktycznie, trzeba z diety wyrzucić wszystko to, co lubi się najbardziej. Wyłącznie węglowodanów, czyli makronów, ziemniaków, pieczywa i innych tego typu produktów, na początku wywróciło moje przyzwyczajenia kulinarne do góry nogami. Na szczęście jednak, im dłużej ich nie jem, tym więcej mam niesamowitych innych odkryć kulinarnych! Moje pragnienie słodyczy zaspakaja teraz np. czekoladowy mus z awokado. Ostatnio próbowałam również puree z kalafiora - myślałam, że to warzywo w niczym mnie już nie zaskoczy, tymczasem moje podniebienie miało prawdziwą niespodziankę!

Trzymanie diety bywa kłopotliwe dla Pani czy jest już Pani przyzwyczajona do kulinarnych wyrzeczeń?

Jestem już przyzwyczajona do kłopotów wynikających z utrzymywania tej diety. 

Jak głęboko, osoba chora na insulinoodpornośc, powinna zaznajamiać się z jej przyczynami i efektami? Powinniśmy jedynie ograniczać się do wysłuchania diagnoz i porad lekarza, a jednocześnie nie „zatruwać” sobie życia chorobą czy jednak powinniśmy jak najwięcej „grzebać” w książkach i Internecie? Jakie jest Pani podejście do tego zagadnienia?

Gdyby nie moje „grzebanie” w Internecie, to w tej chwili ważyłabym prawdopodobnie już ponad sto kilo i miała całkowitą depresję. Wiedza pomaga i w diagnozowaniu choroby i w borykaniu się z jej skutkami. Mnie było łatwiej, gdy wiedziałam na co choruję i jakie są tej choroby konsekwencje. Gdy zrozumiałam jak funkcjonuje mój organizm, psychicznie lepiej znosiłam i nadwagę i powolny tryb chudnięcia. Opierając się o wytyczne lekarza, badania wykonywane co trzy miesiące szukałam diety najlepszej dla siebie. I znalazłam ją. Ostrzegam jednak, że trzeba bardzo uważnie selekcjonować źródła, z których czerpie się wiedzę. Porady z forów internetowych, pochodzące od nawet najbardziej pomocnych pacjentów, mogą być nieprawdziwe i mogą wyrządzić nam jeszcze większą krzywdę. Ja szperałam głównie w książkach i portalach medycznych i tam uzupełniałam wiedzę na temat mojej choroby.

Jakich porad udzieliłaby Pani innych chorym, którzy dopiero teraz poznali lekarską diagnozę i będą musieli zmierzyć się z nową rzeczywistością życia będąc chorym na insulinoodporność?  

Przede wszystkim – nie poddawajcie się! Czeka Was kilka naprawdę trudnych miesięcy… Ale warto przez to przejść! Nowe nawyki, nowa dieta i nowy styl życia jest naprawdę zdrowszy i dużo lepszy! Gwarantuje nie tylko zdrowie, ale i niesamowitą chęć do życia, nieprzebrane pokłady energii i uśmiech każdego jednego dnia!