Skąd u Pana zainteresowanie kulinariami i gotowaniem?

Zaczęło się ono jeszcze kiedy byłem mały, wtedy babcia nauczyła mnie, jakie smaki można połączyć, ile czego się dodaje, jakich przypraw używać. Moje pierwsze samodzielnie wykonane danie to placki ziemniaczane. Miałem wtedy 12 lat i zrobiłem je dla rodziców. Nie były zbyt udane, ale pierwsze koty za płoty, a potem było już coraz lepiej. Babcia pozostała moim autorytetem, natomiast ja sam zacząłem eksperymentować z kuchniami świata. Kolekcjonuję książki kulinarne z potrawami z różnych stron świata i z nich właśnie czerpię wiele przepisów. Moimi ulubionymi są dania francuskie.

A jak zamiłowanie do francuskiej kuchni, która znana jest z tego, że potrawy są bardzo tłuste, daje się pogodzić z dietą cukrzyka?

Po pierwsze, nawet we Francji odchodzi się od tłustego jedzenia, np. coraz więcej znakomitych serów dostępnych jest w wersji light. Staram się również zastępować wiele składników, a także nieco modyfikować sposób obróbki termicznej potraw. Zamiast je smażyć, duszę w papilotach, uważam, że dzięki temu nie tylko mięso jest zdrowsze, ale także smaczniejsze. Podobnie z deserami, które wprost uwielbiam. Przygotowując je staram się zastępować cukier naturalnym słodzikiem – stewią. Dobrym dodatkiem jest też ser tofu, który doskonale łączy się różnymi potrawami, do których go dodajemy i świetnie przyjmuje smaki. Polecam również kuchnię japońską. Staram się oczywiście zawsze pamiętać o indeksie glikemicznym, ale naprawdę nawet mając go na uwadze można gotować świetne rzeczy.

Czy uważa Pan, że cukrzyca może być poważną przeszkodą w wykonywaniu zawodu kucharza?

Zacznę od tego, że wiele się zmieniło, kiedy dowiedziałem się kilkanaście lat temu, że mam cukrzycę. Pamiętam, że lekarz powiedział mi, że mogę jeść chipsy, a nie mogę pestek słonecznika. Wtedy również wiele produktów, które mamy teraz, nie było dostępnych lub ich cena była bardzo wysoka. Nie mam na myśli tylko produktów dla cukrzyków, ale również te bez glutenu, laktozy, itp. Teraz wiem, że cukrzyk może jeść wszystko, tylko trzeba dobrze obliczać to, co się zjadło, żeby wiedzieć jaką porcje insuliny należy potem wziąć. Po kilkunastu latach myślę, że radzę sobie z tym bardzo dobrze, więc nie widzę przeszkód. Podobnie kiedyś mówiło się, że jest wiele zawodów, których nie może wykonywać osoba chora na cukrzycę, np. nie może być lekarzem. W dzieciństwie wszyscy mi powtarzali, że tego nie mogę robić, a potem okazało się, że mogę być nawet kucharzem. Nie czuję żadnych ograniczeń ze względu na cukrzycę i mam nadzieję, że moja pasja, czyli gotowanie, wkrótce stanie się sposobem na życie.