d jak dawna choruję Pan na cukrzycę? Czy pamięta Pan początki swojej choroby, jak została zdiagnozowana i jak zmieniło się Pana życie od kiedy zaczął Pan chorować?

Cukrzycę zdiagnozowano u mnie kiedy byłem małym dzieckiem, miałem 3 lata. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak to jest żyć bez cukrzycy, bo towarzyszy mi ona praktycznie całe moje życie. Choroba, szczególnie tak poważna i przewlekła, rozpoznana u małego dziecka to zawsze dla całej rodziny wielka niewiadoma, tak było też u nas. Moja mama bardzo przeżywała to, że jestem chory – pamiętam, jak siedzieliśmy na szpitalnym korytarzu, ona była bardzo smutna – płakała, a ja ją pocieszałem. Z czasem jednak, także dzięki pomocy wspaniałych lekarzy, pielęgniarek i całego personelu z Centrum Zdrowia Dziecka, nauczyliśmy się wszyscy żyć z moją chorobą. Staraliśmy się przystosować cukrzycę do mojego życia, a nie odwrotnie. Dziś udowadniam, że nam się udało.

Choć choroba towarzyszy Panu od dzieciństwa stara się Pan żyć normalnie. Czy Pana zdaniem można chorować na przewlekłe schorzenie i być spełnionym, szczęśliwym człowiekiem, który rozwija swoje pasje i nie boi się wyzwań?

Od zawsze byłem bardzo aktywnym chłopakiem. Jako dziecko startowałem w zawodach sportowych – grałem w tenisa stołowego. Wraz ze zdrowymi rówieśnikami jeździłem na obozy, mistrzostwa i każdy zawsze traktował mnie normalnie. Nikt nigdy nie dał mi odczuć, że jestem gorszy czy słabszy z powodu cukrzycy. Wiele też zawdzięczam moim rodzicom, którzy darzyli mnie zaufaniem i nie zamykali mnie w domu z powodu choroby. Oczywiście życie z cukrzycą, szczególnie aktywne, wymaga od chorego przede wszystkim ogromnej znajomości własnego organizmu oraz samokontroli. Cały czas staram się być z cukrzycą “na bieżąco” – dużo czytam na temat choroby, śledzę nowe doniesienia specjalistów. Przede wszystkim jednak w dzieciństwie zostałem nauczony tego, że moje codzienne wybory mają ogromny wpływ na kondycję mojego organizmu. Obserwuję, że w dzisiejszych czasach pacjentom chorym na cukrzycę brakuje edukacji, pomocy w chorobie. Często młodzi – dorośli ludzie dowiadują się o chorobie i zostają pozostawieni sami sobie – nikt nie mówi im jak mają się odżywiać, na co zwracać uwagę, jakie objawy powinny być dla nich alarmujące, a przecież to jest bardzo ważne. Cukrzyca to choroba, z którą można żyć normalnie, ja jestem na to najlepszym przykładem – pracuję, podróżuję, spełniam swoje marzenia. Trzeba jednak pamiętać, że cukrzyk to człowiek, który praktycznie samodzielnie musi zastępować nie działający organ – tu nie ma miejsca na zaniedbania i błędy, ponieważ mogą one skończyć się tragicznie. Cukrzyca to choroba trochę w Polsce zapomniana. Jest wiele inicjatyw oddolnych, brakuje wsparcia instytucjonalnego dla starszych pacjentów. Choć istnieją programy wspierające pacjentów, to są one przeznaczone dla chorych, którzy nie ukończyli 26 r.ż. A co z całą resztą pacjentów?

 

Andrzej Michalik: Z plecakiem na plecach samotnie pokonywałem kolejne kilometry, zmagałem się z trudną pogodą i własnymi słabościami.
fot.: Michał Niwicz

 

Od kilku lat podróżuje Pan po Polsce i udowadnia, że cukrzyca nie jest przeszkodą w spełnianiu marzeń. Jak udało się Panu zrealizować swoje wyprawy i dlaczego postanowił Pan opowiedzieć o tym w internecie?

Marzenia o podróżach towarzyszyły mi od wielu lat. W 2015 roku, pewnego wieczoru powiedziałem: kiedy jak nie teraz? I kolejnego dnia zacząłem planować wyprawę. Po roku przygotowań udało mi się wyruszyć w drogę (pierwsza była kajakiem, kolejne pieszo). Z plecakiem na plecach samotnie pokonywałem kolejne kilometry, zmagałem się z trudną pogodą i własnymi słabościami. Relacjonowanie wyprawy w internecie przyszło mi bardzo naturalnie, chciałem mieć kontakt ze znajomymi, dać im znać co się u mnie aktualnie dzieje. Z czasem jednak okazało się, że towarzyszy mi coraz więcej ludzi, którzy każdego dnia śledzą moje zmagania i kibicują mi. Z czasem strona oprócz strony informacyjnej stała się inspiracją, motywacją wsparciem dla chorych, fajną historią. Stałem się dla nich motywacją do pokonywania własnych słabości i spełniania marzeń.