Od stuleci stewia jest wykorzystywana przez mieszkańców Ameryki Południowej nie tylko jako naturalna substancja słodząca, ale i środek 
leczniczy. Jest źródłem kwasu foliowego, witaminy C, składników mineralnych – wapnia, potasu, magnezu i żelaza oraz silnych antyoksydantów. Jej liście, łodygi, kwiaty, nasiona i korzenie są źródłem glikozydów stewiolowych, które są nawet kilkaset razy słodsze od cukru. To dzięki słodkiemu smakowi stewię nazywa się również miodowym liściem, słodkim zielem, słodkim liściem z Paragwaju, cukierkowym liściem i miodową yerbą. Jest uprawiana w wielu krajach na świecie, m.in. w Paragwaju, Brazylii, Urugwaju, Meksyku, Japonii, Malezji, Korei Południowej, Tajlandii, Chinach, a także w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Coraz większą popularnością cieszy się w Europie i w Polsce. Wykorzystuje się ją w przemyśle kosmetycznym, medycynie, a przede wszystkim w przemyśle spożywczym – do produkcji wyrobów cukierniczych, śniadaniowych przetworów zbożowych, nektarów owocowych i warzywnych, lodów oraz fermentowanych przetworów mlecznych o obniżonej wartości kalorycznej. Nie ulega rozpadowi w temperaturze do 200 stopni Celsjusza, więc może być używana również do produkcji dżemów, galaretek i marmolad o zredukowanej wartości energetycznej, a także do pieczenia ciast i ciasteczek.

Dla chorych i zdrowych

Pomimo wyjatkowo słodkiego smaku, stewia nie podnosi stężenia glukozy we krwi, może zatem być bezpiecznie stosowana przez osoby chore na cukrzycę. Zarówno pacjenci z cukrzycą typu 1, jak również z cukrzycą typu 2 mogą słodzić nią napoje i potrawy bez obawy o wzrost glikemii. W badaniach na zwierzętach wykazano, że zwiększa wrażliwość na insulinę, natomiast u ludzi istotnie obniża stężenie insuliny po spożyciu posiłku w porównaniu z sacharozą lub aspartamem oraz redukuje stężenie glukozy w porównaniu z sacharozą. Otwiera to duże możliwości jej zastosowania w zapobieganiu hiperglikemii poposiłkowej, która sprzyja rozwojowi insulinooporności, a w konsekwencji cukrzycy typu 2.

Zważywszy na to, że stewia nie zawiera fenyloalaniny jest polecana chorym na fenyloketonurię. Śmiało mogą po nią sięgać również osoby pragnące pozbyć się zbędnych kilogramów i uwzględnić ją przy planowaniu posiłków o obniżonej kaloryczności – jako dodatek do napojów i słodkich potraw, w tym również deserów. Stewia nie stanowi pożywki dla bakterii odpowiedzialnych za powstawanie próchnicy i nie powoduje ich namnażania, dlatego jest składnikiem wielu past do zębów i płynów do płukania jamy ustnej. Podejmowane są próby jej stosowania w leczeniu biegunek sekrecyjnych. Pojawiają się też doniesienia, że jeden z zawartych 
w niej glikozydów – stewiozyd – może obniżać zarówno skurczowe, jak i rozkurczowe ciśnienie krwi u chorych z nadciśnieniem tętniczym. 
Mechanizmy hipotensyjnego działania tej rośliny wymagają jednak dalszych badań, ponieważ nie zostały jeszcze dostatecznie wyjaśnione.

Bezpieczna substancja słodząca

Glikozydy stewiolowe, wysokooczyszczone ekstrakty pozyskiwane z liści stevia rebaudiana, zostały wpisane przez Amerykański 
Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) na listę produktów uznanych za bezpieczne, a Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) ocenił bezpieczeństwo ich stosowania, wydając pozytywną opinię odnośnie do wykorzystania ich jako substancji słodzącej. Na mocy rozporządzenia Komisji (UE) nr 1131/2011 glikozydy stewiolowe (E 960) zostały dopuszczone jako dodatki do żywności (w różnych kategoriach żywności), słodziki stołowe (w postaci płynnej, proszku i w tabletkach) oraz suplementy żywności (w postaci stałej, płynnej, syropu lub do żucia). Są metabolizowane w dalszych odcinkach przewodu pokarmowego do stewiolu i wydalane z moczem w postaci glukuronianu stewiolu. Nie stwierdzono ryzyka ich kumulacji w organizmie. 
W badaniach nie wykazano również ich toksyczności ani działania alergizującego. Sięgając po preparaty ze stewii, warto jednak pamiętać, że nie wszystkie dostępne na rynku są takiej samej jakości.